Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział III "Podsłuchana rozmowa"

Chillo...

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar

Rozdział III "Podsłuchana rozmowa"

  

Zaproszenie

Serdecznie zapraszamy pana: Harry'ego Pottera na jakże magiczną i wspaniałą uroczystość zaślubin: Billego i Fleur (Wesley'ów), która odbędzie się 30 siódmego miesiąca tegoż roku. „Aby szczęście i miłość na zawsze zawitała w ich domu”.- Państwo Młodzi i szczęśliwe rodziny

Harry przeczytał dwa razy zaproszenie, żeby zrozumieć sens słów. Razem z Tonks właśnie lecieli nad Londynem, ale to mu nie przeszkodziło w przeczytaniu, bo przecież wspaniale utrzymywał się na miotle i mógł zwrócić całą swą uwagę na pergaminie, na którym było wypisane zaproszenie. Zastanawiał się, dlaczego Ron nie napisał mu o tym wcześniej w liście. Teraz, gdy o Lordzie Voldemorcie wiedzieli wszyscy nie musieli się obawiać komentarzy na temat wysyłania do siebie listów od pani Weasley lub Hermiony. Czyżby Ron bał się czegoś napisać? ”Nie. Powinien być szczęśliwy z tego, że Bill się żeni”pomyślał, ale teraz jego uwagę przykuła Tonks, która dziwnie na niego patrzyła.
-Coś się stało?
-Nie, ale zastanawiam się czemu nie chciałeś wracać do Hogwartu.
-Yyy..myślałem, że go zamknęli-skłamał Harry
-Wiesz, że mnie nie oszukasz-odpowiedziała mu Tonks.
Harry spojrzał na nią z wyrzutem. Dlaczego nie mogła zrozumieć, że on nie chce tam wracać. Wszystkie wspomnienia, które będą go nękać znajdują się tam. A kiedy nie ma już Dumbledore'a to nie ma kogo prosić o pomoc lub radę. Jeszcze są Ron i Hermiona. Ale oni nie zrozumieją tego co czuje, a na pewno nie potrafią odszukać horkruksów, a tym bardziej samego Voldemorta. A on musi to zrobić. Nie ma innego wyjścia. Przecież sam Dumbledore chciałby, aby to wykonał. Chyba...
-Muszę ci powiedzieć, że wbrew moim wcześniejszym przemyśleniom, myślałam, że suknia będzie jakaś głupia i zwykła.
-”O czym ona mówi?”-pomyślał Harry wpatrując się w nią.
-Ale nawet mi się podoba. Fleur ma gust. Może skorzystam z niej, gdy sama będę wychodzić za mąż.
-”Ona mówi o ślubie...”
-Tylko jednego nie rozumiem. Jak mogli ubrać druhny w tak okropne złote sukieneczki z falbankami. „Bo róż nie pasuje do Ginny”bla bla bla. Biedna Ginny, bo widziałam, że Gabriel się one podobają.
Przez resztę podróży wysłuchiwał opowiadań, a co za tym idzie, wyżalania się nad strojami do ślubu. Udawał, że słucha, ale tak naprawdę wciąż myślał nad wszystkim, co przerwała mu Tonks. W końcu zobaczył to, co tym razem nie chciał widzieć. Z daleka już połyskiwała, pierwszy raz odkąd Harry ją zobaczył, Nora.
-Tonks, nie powinniśmy już lądować- chciał przerwać Harry.
-...a gdybyś zobaczył rodzinę Delacour. To dopiero dziwacy... A tak Harry. Już lądujemy-powiedziała Tonks, gdy tylko dotarł do niej sens słów Harry'ego.
Błyskawicznie skierowała swoją miotłę w dół. Harry podążył za nią. Ale w pewnej chwili dotarły do niego inne myśli.”A gdyby tak teraz polecieć dalej. Jest szansa”pomyślał.
-Nawet tak nie myśl-usłyszał głos w swojej głowie.
Przestraszony leciał jak najprędzej za Tonks. Wylądowali na samym środku ogrodu Wesley'ów.
-Ty umiesz czytać w myślach?!
-Zaskoczony?-odpowiedziała z lekkim uśmieszkiem na twarzy i wkroczyła do domu.
Harry jak najszybciej ruszył za nią i zastanawiał się czy ona zna wszystkie myśli, które mu towarzyszyły podczas podróży.Jednak dłużej nie mógł się zastanawiać, bo został oszołomiony.
-Harry, kochaneczku!! Jak miło cię widzieć.-powiedziała pani Weasley, gdy tylko go puściła- Spóźniliście się.
-Wybacz Molly, ale musieliśmy sobie trochę pogadać- powiedziała patrząc znaczącą na Harry'ego-ale dobrze, że jesteśmy, prawda?-dodała widząc zaciekawioną minę pani Weasley.
-No oczywiście, ale niestety zostało wam tylko przyjęcie. Może chcecie poznać resztę rodziny..
Nie czekając na odpowiedź pociągnęła Harry'ego za rękę i wprowadziła w krąg gości. Było ich z dwustu! Kolorowe, a w niektórych przypadkach błyszczące szaty, panoszyły się wszędzie gdzie tylko można było sprowadzić swój wzrok. Nagle, ku swojemu zdziwieniu zobaczył profesor McGonagall i starszą od niej kobietę rozmawiające razem. Wyglądały na bardzo zadumane, a nawet przestraszone. Harry powoli oddalając się od pani Weasley, która pogrążyła się teraz w rozmowie ze straszym mężczyzną w czerwonej tiarze, zaczął zmierzać w kierunku czarownic. Gdy był już blisko schował się za wielką roślinąi przysłuchiwał się rozmowie. Kobiety rozmawiały cicho, więc jak najbardziej musiał się skupić na wyłowieniu słów przy tak wielkim hałasie.
-...po co ją tu sprowadzasz? Tylko będą problemy. Ona może być niebezpieczna-powiedziała czarownica w niebieskiej tiarze.
-Wiesz, że on kilka lat starał się, aby ją sprowadzić. Powinnyśmy się cieszyć, że mi się udało. On by był też zadowolony-odpowiedziała profesor McGonagall.
-Nie wiesz jakie niebezpieczeństwo nam grozi! Ona jest przecież....
Ale reszty słów nie usłyszał, bo nagle ktoś chwycił go za ramię.Odwrócił się i ujrzał..
-Ginny!-powiedział i rzucił się jej na szyję- Co ty tu robisz?
-Puść mnie, bo mnie udusisz-powiedziała- Pomyśl trochę co ja mogę tutaj robić.-dodała-Hmm..pomyślmy. Mój brat się żeni, przyjęcie jest w moim domu i jeszcze chcieli mnie zrobić druchną. I to jest pytanie co ja tutaj robię.
Harry był szczęśliwy. Przed nim stała Ginny. Jedyna osoba, dla której można było się poświęcić.Ale jedyna osoba, której by nie chciał poświęcić. W tej chwili pełno myśli przetoczyło mu się przez głowę. To przez Voldemorta nie mogą być razem, bo boi się, że wykorzysta ją tak samo jak Syriusza. To Tom Riddle zaczarował i skrzywdził ją w Komnacie Tajemnic. Kiedy zabije go raz na zawsze on i Ginny będą mogli w końcu być szczęśliwi bez żadnego ryzyka, które teraz na nich czeka.
-Harry. Harry! Czy ty mnie słuchasz?-spytała Ginny
-Przepraszam. Trochę się zamyśliłem.
-Nie szkodzi, ale...
-Harry, kochaneczku. A ja ciebie szukam-przerwała jej pani Weasley-gdzie ty się podziewałeś? Chodź przedstawię ci resztę rodziny.
-Mamo, on był ze mną. Nie uważasz, że powinien odpocząć po tak długiej podróży?
-Oh, Ginny. Masz rację. Idźcie do domu. Tam chyba jest Ron i Hermiona. A ja się zajmę gośćmi. Niedługo powinni wrócić Bill i Fleur od Rity.
Pani Weasley odeszła, a Harry z Ginny poszli do Nory.
-Co Bill z Fleur robią u Rity?-spytał Harry.
-Oj nic takiego. Rita zapragnęła zrobić z nimi wywiad jako „pierwszej parze przeciw Sam-Wiesz-Komu”. Wiem, wiem. Brzmi głupio. Wiesz, że jak Rita już nie pracuje w Proroku to czepia się każdej rzeczy. Bill nie chciał tam iść, ale Fleur się uparła, a on dla niej zrobi wszystko.
-No..-odparł.
-A na dodatek Flegma..tzn Fleur chciała ze mnie zrobić jakąś druhną w złotej sukieneczce, ale w ostatniej chwili „zrezygnowałam z tak wielkiego zaszczytu”-powiedziała i w stylu a'la Fleur odgarnęła włosy.-Zastąpiła mnie następna kuzyneczka Fleureczki. Och, ile ja bym dała, aby jej się pozbyć. Ale jak widziałeś już podbiła serca wszystkich oprócz mnie, Freda i George'a. Chyba tylko do nich będę się przyznawać w najbliższym czasie...
Harry i Ginny wymieniali swoje spostrzeżenia aż wkroczyli do pokoju, w którym znaleźli Hermionę i bliźniaków przeraźliwie się kłócących.
-Mówiłam wam, że nie będziecie używać swoich nowych produktów na kuzynach Fleur!-krzyczała Hermiona.
-A my ci wciąż powtarzamy, że nie zrobimy tego za darmo. Dostaną tam od nas jednego czy dwa knuty..-odpowiedział jej Fred
-I ty myślisz, że ja wam na to pozwolę! Nie możesz oszukiwać tych dzieciaków. Przecież od teraz to wasza rodzina!
-No to tym bardziej powinni to zrobić za darmo dla swoich nowych braciszków i wujków-powiedział George
-Yhm..Yhm..-zachrząkała Ginny
W tej chwili Hermiona i bliźniacy zwrócili na nich uwagę.
-Harry! Jak się cieszę, że jesteś. Może ty im wyjaśnisz, że mają zostawić rodzinę Fleur w spokoju!-powiedziała patrząc groźnie na Freda i George'a
-No to się mylisz Hermiono! Rodzina zawsze powinna sobie pomagać w kłopotach.-powiedziała niespodziewanie Ginny- A tym bardziej najmłodsze pokolenie Delacour. No na co czekacie! Idźcie łapać ofiary..yy..tzn ochotników.
-No i właśnie to jest nasza krew-powiedzieli razem bliźniacy przybijając po kolei z Ginny piątki i wychodząc z pokoju.
-Jak mogłaś im tak powiedzieć?! Przecież to twoja rodzina-spytala z wyrzutem Hermiona.
-Oj Hermiono przestań. Przeciez..-chciala dokonczyc, ale przerwał jej Ron wpadający szybko do pokoju.
-Schowajcie mnie!! Ona mnie nie może tu zobaczyc!!-krzyknął ron chowając się za łóżko.
-Kto??
-Kto?! Ciotka Muriel! A kto?! Ona cały czas się nade mną znęca!!
-W jaki sposób??!!-spytał przerażony Harry.
-Taa..pewnie mówi „Oh ty mój Ronusiu jak urosłeś. Chodź cię tu wyściskam”-powiedziala Ginny łapiąc Rona za policzki i udając ciotkę Muriel.
-Ginny to nie jest śmieszne!-warknął do niej Ron.
-No co ty! To jest wręcz przezabawne-odpowiedziała Ginny ze śmiechem.
-Chodźcie lepiej na dół. Muszę sprawdzić co robią Fred i George-powiedziała Hermiona i nie czekając na odpowiedź wyszła z pokoju, a za nią Harry, Ron i Ginny.- Chyba nas coś ominęło..
Na dole panował wielki hałas i tłok. Harry spojrzał zaskoczone twarze innych. Spróbował dojrzeć co się dzieje w środku, ale za nim to zrobił już drugi raz tego dnia ktoś mu przerwał...
-'Arry Potter!! Fleur! Tu jest 'Arry Potter!-krzyknęła Gabriel.
Wszystkie twarze zwróciły się na Harry'ego. Nagle z tłumu wyłoniła się Fleur.
-Oh, 'Arry. Cisze się ze jistes. Czekalismy na cibi z Billi- powiedziala zlotowlosa panna młoda.
-Czesc Harry!-Harry odwrócił się i przywitał się z Billem.
-Wszystkiego najlepszego-zażyczył im Harry.
-Oh dzikuje! Jestes przymiły!-powiedziała Fleur po czym go przytuliła, a Harry spojrzał na niezadowoloną minę Ginny.
-Nie..ma za co..
Gdy Fleur z Billem odeszli od Harry'ego wszyscy wrócili do swoich wcześniejszych zajęć. Nim Harry zdążył odetchnąć, zaczepiła go osoba, której nie chciałby teraz widzieć.
-Harry Potter. Co za miła niespodzianka.-powiedział Rufus Scrimgeour.
-Nie podzielam pańskiego entuzjazmu-odparł Harry.
-No nie dziwię się-odpowiedział z lekkim uśmiechem i z miłym dla Harry'ego zaskoczeniem odszedł.
Harry dołączył do Ginny, która teraz wymieniała swoje spostrzeżenia z nie bardzo miłym kuzynem Fleur i modlił się, aby ten dzień jak najszybciej minął...


      ****


   Od Grabi93 dowiedziałam się kilku ważnych rzeczy w 7 tomie:


  zginie, któryś z bliźniaków---u mnie nie, za bardzo ich lubie xD

  Dumbledore nie bedzie taki dobry----juz wczesniej to planowalam:P

  Snape pawa miłością do Lily----hmm...dobry pomysł

  A poza tym bedzie jeszcze wiele rzeczy o ktorych przeczytacie tylko u mnie :D


Głosuj (0)
Chillo 15/08/2007 14:56:03 [Powrót] Komentuj

|| amka ||
swietna czesc !!!! no i na rzyczenie u mnie nowa czesc opowiadania :D
|| brak www || data: 17/08/2007 18:43:28
nat-245-173.man.bydgoszcz.pl || IP: 82.146.245.173

|| Heilig ||
Nie mogę się doczekać następnej częśći....
|| brak www || data: 17/08/2007 15:26:04
acqd239.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.10.235.239

|| PAULISIA-I-PAOLCIA ||
gratulujemy wygranej!!!
dostajesz 15 komci!!!
-1
-2
-3
-4
-5
-6
-7
-8
-9
-10
-11
-12
-13
-14
-15

zapraszamy ponownie ;P
|| brak www || data: 15/08/2007 17:53:12
aaxf202.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.6.91.202

|| Heilig ||
Ciekawie się zaczęło i pewnie super się skończy! Gratuluję pomysłu i tego talenciku twojego bo jest super. Nie mogę się doczekać następnych rozdziałów. Jednak 'Arry wróci do Hogwartu... Hmm... Bo ja za dużo to nie wiem co jest w siódmej części.
|| brak www || data: 15/08/2007 17:23:07
acoy22.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.10.204.22